Dark side of the moon The Wall Wish You Were Here Achtung Baby HTDAAB Led Zeppelin Led Zeppelin Led Zeppelin Led Zeppelin Use Your Illusion I Use Your Illusion II Coma Dżem Nowoczesne przeglądarki
Blog > Komentarze do wpisu

Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków.

Niezły tytuł jak na płytę nie? Po dwóch tygodniach słuchania “Dalekiej Drogi” nie mogłem się oprzeć i gdy tylko znalazłem chwilkę, pobiegłem po najnowszą, drugą już płytę Comy. Kartonowe pudełko, całkiem zgrabne, mi się podoba. Okładki nie opisuję, tu macie obrazek (po prawej też powinna się pojawić miniaturka. :)).


Trochę mi zajęło znalezienie książeczki (nie powiem, gdzie była, niech każdy ma te kilka sekund szukania). Więc do rzeczy:

  1. Intro – przychodzą na myśl Floydzi, coś a'la dźwięki z Ciemnej Strony, a nawet ze Ściany. Więcej nie powiem. (Tu się trochę bawię w Kaczkowskiego*, bo mam nadzieję, że jeszcze nie wszyscy ściągneli tą płytkę z mułka).

  2. Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków – cóż, dodać cóż ująć. Nieco patetyczny czternastominutowiec, zaczyna się niewinnie, w iście Comowym stylu. Do czwartej minuty napięcie po cichu rośnie, potem piosenka zaczyna się rozkręcać, by po dzisięciu minutach słuchania powalać na nogi zabójczą solówką, która jest wystarczająco długa, by się nią nacieszyć (niektórzy grają całe piosenki takiej długości). Stopniowanie napięcia jak w Stairway to Heaven. No i zajebista linia basu. A na samym końcu znów dźwięki jak u Floydów...

  3. Święta – typowo Comowski kawałek (w sumie mnie nie dziwi, bo to w końcu płyta Comy). “Zachwyciło mnie samo zło” jest po prostu genialne. Nie słyszałem jeszcze tak dobrze śpiewanego słowa Zło. (Choć Cyc, mówi, że powinno być bardziej basowo). Zabójczo Niepokojące.

  4. Wojna – 4 jest zawsze dobra, kontunuje motyw z poprzedniego utworu, mimo ślicznego tekstu (cudownie zaśpiewane “kurwa”), jest coś niepokojącego. Brawa za “Metro zatłoczone ludźmi, ósma zero pięć..” a potem powiem tylko, że druga połowa piosenki jest bardzo cicha, cicha, ale bardzo dobrze przechodzi w następną. I tu wychodzi na jaw, że trzeba słuchać tej płyty po kolei, 3, 4, 5 tworzą tematycznie jedną całość. Zestawcie chociażby tytuł 3 i 4 i co wychodzi?

  5. W ogrodze - Chwila odpoczynku. Cicha, spokojna dająca poczucie bezpieczeństwa kompozycja. Dokońca nie wiemy czy to sen, czy nie, choć na końcu jest odpowiedź...

  6. System - Szczerze mówiąc to rymy trochę mi nie pasują, ale piosenka się podoba, comowska, rytmiczne. Najlepsze jest “Zastrzeliłem się...”

  7. Listopad - Od początku zajebiste. Chyba najbardziej nawiązuje do Pierwszego wyjścia z mroku. Muzyka narasta przez dziewięć minut, by solówka stała się prawie nieznośna. Prawie czyni różnicę. I ta niegramtyczna tekst.

  8. Nie ma Joozka – taka prosta rozrywkowa piosenka, dobra na koncert i daje chwilę oddechu przed samą końcówką, choć refren już się ponad to wybija.

  9. Tonacja (sygnał z piekła) – pozytywna perełka, mi się kojarzy z Sierpniem, chociaż to chyba tylko przez ten fragment o dziewczynach, ale tu pozytywne. Aż by się chciało do tej piosenki przenieść. A sama końcówka najlepsza.

  10. Ostrość na nieskończoność – melodyjne z początku średnio mi się spodobało i nadal tak jest, gdzieś do trzeciej minuty, ale potem zaczyna się robić tak apetycznie, że jak to pierwszy raz usłyszałem to śnupa wykrzywiła mi się w wielkim uśmiechu zaskoczenia. Po dziesiątym przesłuchaniu chyba najlepsza.

  11. Daleka droga do domu – oj pierwsze kilka razy baardzo mi się nie podobało, zbyt melodyjne i takie wogóle nijakie, ale po kilku przesłuchaniach jest miodna. Optymistyczny refren daje kopa i powoduje, że może to być jeden z większych Comowskich przebojów, choć w sumie to taka dziwna piosenka. Ale powiem tylko tyle, że, to co puszczają w radiu jest tylko namiastką tego co na płycie. Choć tu też jest pewien niedosyt, czekam na koncert...

  12. Schizofrenia – na sam koniec serwowana jest typowa Coma, która zamyka płytę i tworzy z niej jedną całość.

To wszystko zestawione, po kilkukrotnym przesłuchaniu daje mi obraz płyty spójnej i przemyślanej. Przesłuchaj całą płytę po koleii i powiedz, że nie tworzy to jednej całości (chodzi o tytuły i teksty). Wydaje mi się cichsza i spokojniejsza niż Pierwsze wyjście z mroku, co tylko cieszy, bo dzięki temu Coma nie nudzi, tylko pokazuje coś nowego. Trochę mi brakuje jakichś starszych piosenek, których zabrakło na poprzedniej płycie, ale to co tu chłopaki serwują jest nowe i naprawdę dobre, a nowej i do tego dobrej Comy nigdy dosyć. Myślę, że spokojnie przebija Pierwsze Wyjście z Mroku, ale tak to jest jak w studiu się siedzi 2 miesiące, a nie 5 dni. No i te dźwięki przewijające się przez całą płytę. Czekam na koncert i na trzeci album, a tymczasem zaczynają mi już piąty raz dziś lecieć Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków....

*Kaczkowski – kto to jest pisać nie będę, ale od jakiegoś czasu zrobił się nie do wytrzymania, bo zazwyczaj powtarza: ”Ta płyta, która wyjdzie za pół roku, jest u mnie już na półce od miesiąca, 4 i 9 utwór świetny, ale już mi się zaczyna nudzić. A państwu będę mógł to dopiero puścić za 3 miesiące.”.

piątek, 02 czerwca 2006, tjeden

Polecane wpisy

  • Message In A Bottle

    Że jadę na The Police dowiedziałem się koło południa. Co prawda od kilku dni widoki na bilet miałem, ale to na zasadzie jak nikt nie będzie chciał jechać, to ja

  • U2 3D w kinie

    Nicka Cave'a poznałem oglądając na dużym ekranie jego występ w Paryżu, spędziłem dobre kilka godzin w fotelu podziwiając wraz ze wszystkimi dodatkami Pulse

  • The Australian Pink Floyd Show w Spodku - czyli prawie jak Floydzi

    Na zewnątrz muru Miałem wątpliwości czy jechać na koncert The Australian Pink Floyd Show, oficjalnego cover bandu Floydów. Co prawda, podobno grają jak oryginal

Komentarze
Gość: rufjan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/06/02 15:24:02
zdecydowanie wole jak piszesz o tym kto i gdzie o malo z okna nie wypadl :D
-
Gość: cyc, *.acn.waw.pl
2006/06/02 16:09:07
ja zasadniczo tez :].
ale nie powiem, plyta przyjemna jest (chociaz raz li tylko slyszla jak w tle leciala (i pijanm byl))
-
2006/06/03 00:14:54
Heh ja dzisiaj w pracy miałem prawie cały dzień z Kaczkosiem - miałem bowiem na dysku całą NMP z kiedyś tam zgraną do Ogga. I sobie słuchałem... dawno już nie słyszałem tego głosu. A Come trza ściągnąć, skoro niby fajna ;) Dzisiaj mi doszedł nowy dysk, 250GB, to mam wreszcie gdzie zaciągać ;}

A czy ja ci BTW polecałem The Mars Volta?
-
2006/06/04 10:42:49
a ja jak na zlosc...raz na ruski rok aby dluzej na neciku usiade....a juz film w zaciagu jest...grrrr....czekac muszem....a moze ktos bedzie taki mily i meilikiem utworek po utwroku przesle:p:)....peace wam....pozdrowienia z kraju kwitnacej swini:p