Dark side of the moon The Wall Wish You Were Here Achtung Baby HTDAAB Led Zeppelin Led Zeppelin Led Zeppelin Led Zeppelin Use Your Illusion I Use Your Illusion II Coma Dżem Nowoczesne przeglądarki
Blog > Komentarze do wpisu

Pulse w Multikinie - prawie jak koncert

Na pewno jedną z najlepszych tras koncertowych na jakich nie byłem, jest Pulse Floydów. Muzyka, światła, emocje, tak w trzech słowach można opisać tamte koncerty. Multikino przed sesją zrobiło mi i Primowi miłą niespodziankę puszczając DVD z Earls Court. Plus ponad godzinę dodatków potem (w sumie puścili wszystko co było na płycie, łącznie ze zdjęciami i rozszerzoną listą płac, ale to w sumie dobrze, bo nic mi nie umknęło).




Co można w skrócie powiedzieć o tym koncercie?
Był śliczny Shine on, był leciutki Learning to fly, praktycznie większa połowa Division Bells, One of these days, no i kompletna, koncertowo wykonana (dosłownie i w przenośni) Ciemna strona księżyca. Sam zespół (praktycznie ci sami ludzie co w stoczni) i muzyka to nie wszystko. Fakt, muzycznie powalające, jak usłyszałem CD, to przed pół roku nie wyjmowałem ich z odtwarzacza. Ale potem zobaczyłem koncert. Powiedzieć, że zrobił wrażenie, to eufemizm. Powalił mnie i zniszył. Światła, efekty, wybuchy, płonące samoloty, setki laserów a w środku stoi parę osób i na luzie wykonuje Muzykę. Nie widziałem bardziej dopracowanego i robiącego większe wrażenie show. Można tego słuchać, ale dopiero oglądając docenia się całość.



Na koniec parę słów o perełce. Mianowicie chodzi o Comfortably Numb. Tak wykonanej na żywo piosenki nie widziałem nigdzie indziej. Gdzieś dwie trzecie piosenki zajmuje solówka. Ale jaka. Nie ma w niej żadnego zbędnego dźwięku, ani żadnego nie brakuje. Te za to co są, podnoszą z każdą sekundą napięcie. Gilmour sotpniuje je i podwyższa, po czym wchodzi na tak wysokie rejestry*, że są one na granicy dobrego smaku, ale robi to z takim wyczuciem, że słychać tylko czystą przyjemność. Orgazm w uszach. O oprawie wizualnej do tego nie mówię, bo jest równie powalająca, a nie chcę wam psuć zaskoczenia. Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję ten utwór z tego koncertu zobaczyć, to naprawdę polecam. Nawet jeśli nie lubicie Pink Floyd i takiej muzyki. Naprawdę warto.

Cudowny koncert, szkoda że tylko w kinie, a nie na żywo. Aż mi się przypomniał pewien sierpniowy, słoneczny dzień i kilka godziń, gdy spełniły się moje dwa marzenia. Kusi mnie teraz by wydać setkę euro i jechać do Pragi, lub Berlina zobaczyć ostatniego Floyda, którego nie widziałem - Watersa.

* Przypis tylko dla studiujących na Polibudzie - nie chodzi o rejestry EAX, EBX, ECX i EDX.
piątek, 19 stycznia 2007, tjeden

Polecane wpisy

  • Message In A Bottle

    Że jadę na The Police dowiedziałem się koło południa. Co prawda od kilku dni widoki na bilet miałem, ale to na zasadzie jak nikt nie będzie chciał jechać, to ja

  • U2 3D w kinie

    Nicka Cave'a poznałem oglądając na dużym ekranie jego występ w Paryżu, spędziłem dobre kilka godzin w fotelu podziwiając wraz ze wszystkimi dodatkami Pulse

  • The Australian Pink Floyd Show w Spodku - czyli prawie jak Floydzi

    Na zewnątrz muru Miałem wątpliwości czy jechać na koncert The Australian Pink Floyd Show, oficjalnego cover bandu Floydów. Co prawda, podobno grają jak oryginal

Komentarze
Gość: Primosz, *.chello.pl
2007/01/19 08:03:20
Comfortably Numb rzeczywiście powalał na kolana, ale moim drugim "numerem jeden" tego koncertu jest Eclipse. Niesamowity utwór ( i te wizualizacje ;) ). Poza tym świetna setlista, niesamowity nastrój i wiele "bajerów" oprócz tych o których wspomniałeś szczególnie w pamięć zapadły mi świnki :]. Koncert marzenie.
Zacząłem się zastanawiać nad kupnem DVD :)
-
2007/01/19 23:26:01
He. Ja Roga na żywo widziałem, ale innych za to nie, he :) Ciekawe czy gdzieś w okolicznych multkach to pokazują. Nie wiesz czy to był jednorazowy wyskok czy ogólnie mają to w programie?
-
tjeden
2007/01/20 10:38:41
Pokazywali to we wszystkich multikinach naraz. W sumie w Multikinie często się takie imprezy odbywają, niedawno byłem na U2 Zoo Station, rok temu na Nicku Cavie.