Dark side of the moon The Wall Wish You Were Here Achtung Baby HTDAAB Led Zeppelin Led Zeppelin Led Zeppelin Led Zeppelin Use Your Illusion I Use Your Illusion II Coma Dżem Nowoczesne przeglądarki
Blog > Komentarze do wpisu

U2 3D w kinie

U23DNicka Cave'a poznałem oglądając na dużym ekranie jego występ w Paryżu, spędziłem dobre kilka godzin w fotelu podziwiając wraz ze wszystkimi dodatkami Pulse Floydów i zobaczyłem wiszące trabanty z koncertu Zoo Station U2 w Australii. Też w kinie. Gdy pojawiła się więc możliwość obejrzenia kolejnego koncertu U2, tyle że a) z trasy na której byłem b) w trójwymiarze, nikt nie musiał mnie namawiać na kupno biletu.

Godzina w tych śmiesznych zielono czerwonych okularach siedząc wygodnie i oglądając Bono, dosłownie na wyciągnięcie ręki, nijak się ma oczywiście do emocji jakie wzbudziło we mnie wejście na płytę stadionu Śląskiego, gdy zobaczyłem gigantyczną scenę. A potem kilku godzinnego czekania, deszczu, ścisku i krzyku gdy gdzieś tam między głowami tłumu, pierwszy raz pojawił się zespół. Organizatorzy reklamowali to w ten sposób, że w kinie można poczuć się jak na koncercie. Nie można, ale dla tych którzy byli, jest to wspaniałe przypomnienie świetnego występu, a ci którzy nie byli, mają okazję zrozumieć, czym tak zachwycają się ci pierwsi.

Dobór kawałków, to największe hity i najbardziej spektakularne fragmenty koncertu. Jest więc i i wybuchające Vertigo, do którego tłum faluje w podskokach jak i animacja samolotu w Bullet the blue sky i zapierające dech flagi w Where the streets have no name. A na Fly tuż przed naszymi oczami (dosłownie bo to w 3D) przelatują napisy, te same co na koncercie. Publiczność spisała się świetnie, nagrywanie materiału w Ameryce Południowej ze względu na publiczność, było świetnym pomysłem. Tylko trochę krótko. I widać, że nie jest to integralny koncert tylko najlepsze fragmenty z dwóch występów, które miały miejsce dzień po dniu.

 

 

Od strony technicznej wszystko bez najmniejszego zarzutu. Było odpowiednio głośno (na koncertach w kinie często jest z tym problem), a wizualnie... Obraz jak żyleta, do tego podany w formie 3D wygląda oszałamiająco dobrze. Świetnie zmontowany, gdy trzeba to kamera pokazuje wszystkie szczegóły na scenie, a przy bardziej energetycznych fragmentach obraz roztańczonego tłumu na wypełnionym po brzegi stadionie.

Czego zabrakło? Bolących nóg, zapachu trawy i kurzu, deszczu moczącego scenę tuż przed występem, łokcia faceta, który stał przede mną i szukania after party o trzeciej w nocy w mrocznych zaułkach Chorzowa. A przede wszystkim smaku porannego pączka na dworcu o szóstej rano, gdy po nieprzespanej nocy z wciąż tłukącym się w głowie Vertigo, czytałem w świeżej gazecie o wczorajszym koncercie.

Bunkrów nie ma, ale i tak było zajebiście.

sobota, 19 kwietnia 2008, tjeden

Polecane wpisy

  • Message In A Bottle

    Że jadę na The Police dowiedziałem się koło południa. Co prawda od kilku dni widoki na bilet miałem, ale to na zasadzie jak nikt nie będzie chciał jechać, to ja

  • The Australian Pink Floyd Show w Spodku - czyli prawie jak Floydzi

    Na zewnątrz muru Miałem wątpliwości czy jechać na koncert The Australian Pink Floyd Show, oficjalnego cover bandu Floydów. Co prawda, podobno grają jak oryginal

  • Whole lotta love

    Notka w dwóch wersjach. Oto wersja dla tych, którzy czytali „ Małego Księcia " Led Zeppelin, to obok Queenu i The Doors, jeden z zespołów, których ko

Komentarze
Gość: mayaxandra, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/19 12:12:44
Pragnę nadmienić, iż też miałam niewątpliwą przyjemność zobaczenia koncertu w wersji 3D (i pozostaje mi tylko pozazdrościć tym, którzy byli na prawdziwym koncercie U2)
Pominięcie mojej osoby kładę na karb, iż była to subiektywna notka autora dotycząca samego koncertu, nie zaś osób towarzyszących :)

Subiektywne wrażenie współoglądającego: Łokci nie było, skakania też, ani deszczu w sali kinowej. Były za to podrygujące rzędy foteli i nieśmiałe podśpiewywania widowni (nie wiem czy to tylko mój odbiór, ale autor notki był chyba najgłośniejszy;)
-
tjeden
2008/04/19 12:18:14
Podśpiewanie było nieśmiałe i dość ciche dlatego bo pomyślałem, że innym też się należy trochę przyjemności z oglądania (i słuchania).
-
Gość: mayaxandra, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/19 12:22:06
Nieśmiałe może i było, ale nie ciche tylko zagłuszone przez koncert ;)
Myślę jednak, że wszystkim oglądało się dość przyjemnie i nie tylko autor miał taką radochę z oglądania - śpiewy i podśpiewy dobiegały zewsząd
-
Gość: gaik, *.san.airbites.pl
2008/04/19 14:42:17
Wiesz ile dzieci uchronłeś od grzechu masturbacji pisząc tą notkę? Wiesz :P